Krwawa Super Noc 2015

Zanim doszło do tego zjawiskowego wydarzenia wszyscy doskonale dawno wiedzieli kiedy to się odbędzie, bo było o tym dosyć głośno na portalach internetowych i nie tylko. Ubiegłej nocy przygotowałem sprzęt i położyłem się na kilka godzin będąc czujnym na budzik. Co jakiś czas budziłem się, ale że strasznie nie chciało mi się wstać i już wychodzić, monitorowałem sytuację na FB. Dokładnie po 4 zobaczyłem, że zaczynają napływać zdjęcia z zachodzącymi zmianami na Księżycu. Trzeba było wstać i wyjść na dwór. Pomimo tego, że widziałem zdjęcia owego zjawiska w internecie nie byłem przekonany, że na żywo wygląda to tak samo. Szukając po ciemnym niebie naszego naturalnego Satelity nie mogłem się nadziwić jak to wygląda na prawdę! Wyglądało to jakby na niebie zawisła blisko sporej wielkości piłka. Widok ten mógł także wywołać skojarzenia wyglądu Marsa. To było coś niesamowitego! Teraz wiem, że warto było wstać i zobaczyć to na własne oczy, ponieważ żadne zdjęcie tego nie jest w stanie przedstawić, po prostu jest płaskie. Na moim zdjęciu wygląda to tak…

_MG_6129 copy

Było bardzo zimno, a przy takim zbliżeniu Obiekt szybko uciekał z kadru, więc ręce był czas w użyciu. Kolorystyka zdjęcia nie była naruszana, tylko jasność i szczegóły. Szkoda, że takie zjawiska są tak rzadkie i długo na nie trzeba czekać, ale gdyby nie to – nie byłby takie niezwykłe 🙂

Podczas obserwacji nieba przyjrzałem się dokładniej pewnej grupie gwiazd, która mnie zainteresowała, ponieważ znajduje się ona na większości moich zdjęć. Korzystając z założonego teleobiektywu sfotografowałem to by pokazać, że gwiazdy te układają się jakby w taki „mikro wóz”, ponieważ wygląda identycznie jak wielki wóz i mały wóz, lecz patrząc w niebo zbiór ten jest wielkości paznokcia przy najmniejszym palcu wyciągniętej ku niebu ręki. Albo jestem niedoinformowany, albo dokonałem mikro odkrycia hehe 🙂 Dla ułatwienia połączyłem gwiazdy liniami, choć i bez tego nie byłoby trudno to zauważyć…

_MG_6138 copy(kliknij, aby powiększyć)

Na powyższym zdjęciu są także strzałki, którymi zaznaczyłem kolejne obiekty, które mnie zainteresowały dopiero przy komputerze. Z daleka wyglądają jak gwiazdy, lecz po zbliżeniu na cyfrowym wyglądają jak ogromne kamienie świecące światłem odbitym od Słońca, bo z jednej strony jaśniejsze, a z drugiej ciemniejsze i o różnych kolorach. Gwiazdy świecą się całe i o wiele mocniej. Może to są Asteroidy (hehe), ale przy takiej jakości zdjęcia nie da się nic wywnioskować poza tworzeniem teorii. Być może to jakieś zniekształcenia wynikające z wad optyki. Astrolodzy wiedzą najlepiej co na niebie świeci. 🙂

Na koniec zostawiłem moje osobiste, małe odkrycie. Nigdy nie widziałem i nie byłem w stanie wyobrazić sobie ja wygląda inna planeta Układu Słonecznego, mimo iż podobno są widoczne z Ziemi (nawet za dnia). Kierując się ku domu moją uwagę przykuł najjaśniejszy punkt na niebie prezentujący się mniej więcej tak na tle innych gwiazd…

_MG_6152 copy

Byłem strasznie ciekaw co to za gwiazda tak świeci, a nieopodal jej druga nieco ciemniejsza, ale w dalszym ciągu jaśniejsza niż inne. Wziąłem do ręki cud techniki jakim jest smartfon i odpaliłem aplikację mapy nieba i nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem! Po raz pierwszy w swoim życiu świadomie patrzyłem gołym okiem na Planetę, a był to Wenus. A ten drugi ciemniejszy (bo dalej) – Jowisz. W ich okolicy na niebie także Saturn, ale zbyt daleko by zauważyć gołym okiem. Światło odbite od tych planet jest tak mocne, że musiałem dosyć mocno skrócić czas naświetlania, by przyjrzeć się dokładniej planecie Wenus, ale pomimo kiepskiej jakości widać, że to raczej zwykła Gwiazda nie jest…

_MG_6160

Na żywo jest tak jasna, że wygląda jak Księżyc, tyle że 10x mniejszy. Wenus widoczny był nawet przy wschodzie słońca, a czasami w ciągu dnia można go (oraz inne planety) podobno zobaczyć. Może z czasem uda się odłożyć na teleskop i obserwować to co nas otacza dokładniej 😉
Tak czy inaczej nie żałuję (prawie) nieprzespanej nocy, bo za równo zaćmienie Księżyca było niesamowitym zjawiskiem, jak i podziwianie innych ciał niebieskich. Ta noc na długo zostanie w mojej pamięci. Teraz trzeba czekać na kolejne widowiskowe zjawiska…
Jeśli macie jakieś swoje zdjęcia lub spostrzeżenia – piszcie w komentarzach lub na maila 😉

Reklamy

Pierwszy raz na murawie

Wczoraj na stadionie miejskim przy Bułgarskiej odbył się mecz Lecha Poznań z Ruchem Chorzów, który zakończył się jednobramkową wygraną dla niebiesko-białych, jednakże meczu komentować nie będę. Zresztą sama radość z gola samobójczego była co najmniej żałosna, jakbyśmy to grali np. z FC Barceloną. Mimo wszystko zapraszam do fotorelacji jaką miałem okazję robić po raz pierwszy na stadionie w gronie innych fotoreporterów. Było to ciekawe przeżycie po raz pierwszy stanąć nie tyle na murawie, co być tak blisko akcji i ludzi, których widzi się najczęściej na ekranie telewizora lub komputera. Chodząc na mecze zawsze zazdrościłem oraz obserwowałem fotoreporterów rozproszonych za bandami dookoła boiska, chciałem znaleźć się kiedyś między nimi i w końcu po wielu nieudanych próbach wczoraj miałem okazję zrelacjonować prawdziwy mecz piłkarski pierwszy raz życiu. Nie są to zdjęcia na poziomie zawodowców, ale na pierwszy raz nie ma co się spodziewać cudów (szczególnie jak się nie ogarnia co, kiedy i gdzie, a także sprzęt od pewnego momentu zaczyna ograniczać), chociaż w mojej opinii są nawet spoko niektóre. Pomimo oszczędzania miejsca na karcie i tak miałem ciężką nocną selekcję, ponieważ wystrzelałem ponad 900 klatek. Nigdy nie myślałem, ze będę prawdziwym fotoreporterem, a po tym meczu liczę na więcej okazji do relacji sportowych.
Dreams come true… 😉

Margaret w Panoramie

W minioną sobotę przy nowo odświeżonym CH Panorama odbył się koncert Margaret. Przybyło na niego wielu mieszkańców Poznania i okolicznych miejscowości. Emocji było dużo, szczególnie ze strony najmłodszej publiczności, którza z niecierpliwością wyczekiwała swojej idolki na scenie. Po niespełna godzinnym występie Margaret poświęciła chwilę czasu swoim fanom na autografy i zdjęcia. Koncert został zakończony niesamowitym pokazem kolorowych wiązek laserowych idealnie komponujących się ze sztucznie wytworzoną mgłą. Przez tłumy nieletnich nie było możliwości dojścia pod samą scenę, ale miejsce skąd robiłem zdjęcia było wystarczające do robienia kilku ciekawych ujęć poza zbliżeniami na samą Margaret.

Pierwsza męska sesja!

Po kilku latach robienia sesji osobom płci pięknej przyszła pora na pierwszą sesję męską. Nie ukrywam, że sesja taka była rozważana nie raz, bo niejeden chłopak chciał bym zrobił mu zdjęcia. Nie miałem jednak odwagi podjąć się tego zadania, ponieważ jak bym sobie poradził z ustawieniem modela? Zawsze modelki i typowo kobiece pozy, a tutaj nagle zupełnie coś innego. Chciałem też by taka sesja była dobrze wykonana. Po wielu sesjach żeńskich w końcu dojrzałem do decyzji zrobienia sesji z modelem i uważam, że jak na pierwszą wyszło bardzo dobrze, co także jest zasługą dobrej współpracy z fotografowanym przeze mnie Mateuszem. Z racji tego, że spodobał mi się jego zegarek nie mogłem powstrzymać się od nie wyeksponowania jego na niektórych ujęciach. Szczególnie jedno spodobało mi się tak, że nadawałoby się nawet do reklamy markowego zegarka. Inne natomiast pasowałoby do reklamy marki ubrań.
Teraz pójdzie z górki… who’s next? 😉

Tuż przed zachodem

Zwykle jadąc na wakacje nastawiam się tylko na zdjęcia krajobrazów, tym razem jednak postanowiłem porobić trochę fotek takich typowo wakacyjnych. Oczywiście wykorzystałem do tego późną popołudniową porę, a dokładniej tuż przed zachodem słońca, by uzyskać fajne światło i ciekawą kolorystykę. Jak widać na zdjęciach, w Kołobrzegu bardzo dużo ludzi jeździ na rowerach głównie przywiezionych ze sobą, co jest ciekawe, bo nigdy się z tym nad polskim morzem nie spotkałem, może za rzadko tam bywam… 🙂

Nicole w mono

Codziennie jest coś do zrobienia, więcej mnie w domu nie ma niż jestem, a jak już jestem to przy komputerze by zakończyć krótkoterminowe zlecenia. To właśnie przez to nie miałem możliwości wstawienia czegoś tutaj…
Około tygodnia temu udałem się na sesję przy Zamku Cesarskim z bardzo aktywną Nicole. Nie dosyć, że trenuje tenisa to jeszcze tańczy zawodowo, a na sesję przyjechała z Warszawy. Ona miała pomysł, ja – wizję, połączyliśmy to razem i wyszło coś fajnego 🙂